Translate

niedziela, 7 czerwca 2015

Walentin Katajew, „Samotny biały żagiel”



„Samotny biały żagiel” Walentina Katajewa – słynny hit literacki PRL-u. Lektura szkolna z tamtej epoki. Chyba nadobowiązkowa, bo ja tego nie przerabiałam w mojej szkole. Ale książkę miałam i czytałam wiele razy, zwykle w czasie choroby, jakiegoś kolejnego przeziębienia lub anginy. To dzięki tej powieści na zawsze zakochałam się w Odessie i poznałam „stepy Akermanu” (dopiero później przeczytałam sonety krymskie Mickiewicza). 

O czym to? Krótko mówiąc, jest to autobiograficzna opowieść o dzieciństwie autora, osnuta na tle wydarzeń związanych z rewolucją 1905 roku w Odessie. Jest to także opowieść o przyjaźni dwóch bohaterów pochodzących z różnych środowisk: nauczycielskiego syna Pietii i sieroty Gawrika, wnuka rybaka. Powieściowy Pietia (porte parole autora) i jego młodszy brat Pawlik są synami gimnazjalnego nauczyciela Baczeja. Katajew dał swoim bohaterom nazwisko panieńskie matki (która nazywała się z domu Jewgenija Iwanowna Baczej i była córką generała z Połtawy). Gawrik zaś to przedwcześnie dojrzały chłopiec w typie „syna ludu”, literacki krewny Gavroche’a z „Nędzników” Wiktora Hugo. 

To zdjęcie „Pietii” i „Pawlika” z ojcem, czyli Piotr Wasilijewicz Katajew z synami Walentinem i Jewgienijem, Odessa 1910 rok (ten chłopiec w szkolnym mundurze to przyszły autor „Samotnego białego żagla”):


Powieść zaczyna się od wyjazdu rodziny Baczejów z nadmorskiego letniska. W dyliżansie, którym przez pusty step zmierzają do Akermanu ukrywa się uciekający przed policją zbuntowany marynarz z pancernika „Potiomikin”, na którym wybuchł strajk. Ten sam marynarz pojawia się później na statku płynącym z Akermanu do Odessy. Pietia śledzi go na pokładzie, a kiedy marynarz zmyka przed pogonią i wyskakuje do morza, Gawrik z dziadkiem ratują go przed utonięciem. I tak już do końca splatają się powieściowe losy Pietii, Gawrika i marynarza Rodiona Żukowa. 

Ulubione dziecięce lektury z reguły brzydko się starzeją i lepiej do nich nie wracać po latach, by nie niszczyć wczesnych literackich miłości. „Samotny biały żagiel” bardzo mnie zaskoczył na plus, bo wcale się nie zestarzał. Nadal wspaniałe są detaliczne opisy bujnej, ukraińskiej przyrody, a zwłaszcza pogrążonych w upale stepów akermańskich i nadmorskich winnic. Nadal urzeka literacki portret starej Odessy, a zwłaszcza  targu rybnego z jego handlarkami oraz malowniczej plątaniny kamienic, oficyn, piwnic i podwórek, którymi wędrują Pietia i Gawrik, donosząc powstańcom amunicję (dodam na marginesie, że Pietia i Gawrik dzisiaj mają swój pomnik w Odessie i są uznawani za symbol miasta). Nadal porywają opisy czarnomorskich parowców. I tak dalej. No, cóż, „Samotny biały żagiel” urzekł mnie tak samo jak w dzieciństwie i przyznaję się do tego bez bicia. 

Tym bardziej, że – w międzyczasie – okazało się, że autor tej powieści nie był żadnym rewolucjonistą, jak to nam wciskano w PRL-u, tylko jak każdy porządny Rosjanin w tamtej epoce walczył za cara i ojczyznę. Żyjąc w ustroju komunistycznym nie mógł się do tego przyznać, ale prawda wyszła na jaw po jego śmierci. Długo skrywaną tajemnicą było to, że Walentin Katajew w 1918 roku wstąpił do Armii Ochotniczej, która działała na południu Rosji pod dowództwem generałów Michaiła Aleksiejewa i Ławra Korniłowa. Walczył w jej szeregach z bolszewikami jako podporucznik. Służył jako artylerzysta w pociągu pancernym „Noworosja” w Siłach Zbrojnych Południa Rosji, walcząc nie tylko z bolszewikami, ale także z petlurowcami. Jego kampania wojenna zakończyła się w 1921 roku, kiedy zachorował na tyfus i został przewieziony do domu do Odessy. A potem Odessę zajęli czerwoni. Aktywiści Czeka aresztowali go i wsadzili do więzienia. Cudem uratował się przed rozstrzelaniem.

„Samotny biały żagiel” wyszedł drukiem w 1936 roku. Jest to pierwsza część cyklu „Fale Morza Czarnego”, dalsze losy bohaterów pierwszej powieści zostały opisane w utworach „Chutor w stepie”, „Katakumby” i „Zimowy wiatr”. Inspiracją dla tytułu pierwszego tekstu był znany wiersz Michaiła Lermontowa „Żagiel”: „Samotny żagiel w niebios toni bieleje na błękicie fal. Skąd płynie? Dokąd? Za czym goni? Ku jakim brzegom biegnie w dal?” i tak dalej. 

 Tu: wiersz Lermontowa w wersji muzycznej:


Powieść Katajewa była dwa razy filmowana.

Tu – film „Samotny biały żagiel” z 1937 roku:
 A tu – serial „Fale czarnego morza” z 1976:

"Samotny biały żagiel" Katajewa przeczytałam w ramach mojego indywidualnego "Roku Rosji w Polsce". 

Katajew Walentin, „Samotny biały żagiel”, tłum. Melania Kiersnowska, posłowie Adam Galis, Wyd. Iskry, Warszawa 1973



5 komentarzy:

  1. W którym miejscu w Odessie znajduje się pomnik Pieti
    i Gawrika ?
    Wojtek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informację na temat tego pomnika mam z rosyjskiej Wikipedii. W haśle poświęconym powieści "Samotny biały żagiel" jest zdjęcie tego pomnika, gdzieś w Odessie. Gdzie? Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć, bo nigdy tam nie byłam, a podpis na zdjęciu nie zdradza, jaka to ulica.
      Więcej jest tutaj: https://ru.wikipedia.org/wiki/Белеет_парус_одинокий

      Usuń
    2. Na Skwerze Wiery Chołodnoj, od Bunina, w pobliżu Soboru Preobrażenskiego.

      Usuń
  2. czytałam tę książkę jako dziecko, byłam zachwycona. Oglądałam też film a wiersza Lermontowa uczyłam się na pamięć i znam go do dziś.
    Teraz od nowa przeczytałam tę książkę i nadal mi się podoba choć minęło wiele lat a w mojej pamięci pozostał wiersz i zakończenie książki oraz postaci 2 chłopców.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna,urokliwa opowieść -pełna wspaniałych opisów przyrody i typów oraz charakterów ludzkich
    ..uwielbiam do niej wracać

    OdpowiedzUsuń