Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elbląg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elbląg. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 listopada 2019

WRÓCIŁAM Z MOJĄ NOWĄ KSIĄŻKĄ! „CÓRKA ORGANISTY” właśnie się ukazała!


Chciałam podzielić się z Wami moją radością! Właśnie została wydana moja kolejna, druga już książka, którą napisałam razem z moją mamą Haliną Łukawską. Książka nosi tytuł „Córka organisty. Wspomnienia mieszkanki Pomorza” i właśnie się ukazała. Są już egzemplarze z drukarni, jeszcze cieplutkie! Za parę dni – promocja!!!



UWAGA! UWAGA! UWAGA!

3 grudnia (wtorek) 2019 roku o godzinie 17.00 w Spółdzielni Socjalnej Fabryka Inicjatyw (dawna Fabryka Cygar), ul. Grunwaldzka 16-18 w Malborku odbędzie się spotkanie promocyjne książki „Córka organisty. Wspomnienia mieszkanki Pomorza” autorstwa Alicji Łukawskiej i Haliny Łukawskiej z Malborka. Książka wydało Stowarzyszenie Inicjatyw Obywatelskich „Taka Gmina” w serii Biblioteka Kwartalnika  „Prowincja”. Spotkanie poprowadzi redaktor naczelny kwartalnika „Prowincja” Leszek Sarnowski.

„Córka organisty” to wspomnienia Haliny z Kowalskich Łukawskiej (rocznik 1930) spisane, zredagowane i przygotowane do druku przez jej córkę Alicję. Ta skromna biograficzna relacja zahacza jednocześnie o wielką historię, bo jest to także opowieść o trudnych polskich losach. Czytelnik znajdzie tam fakty, które były doświadczeniem całego pokolenia Polaków: biedne, przedwojenne dzieciństwo na wsi, wybuch II wojny światowej, prześladowania i próby wynarodowienia Polaków przez Niemców w czasie niemieckiej okupacji, wypędzenie z domu rodzinnego, wywózkę na roboty przymusowe do III Rzeszy, wyjazd ze swojej małej ojczyzny na Ziemie Odzyskane i w końcu wędrówkę za chlebem do miasta. 

Ziemia Dobrzyńska (Osiek nad Wisłą w gminie Obrowo), Prusy Zachodnie/Powiśle (Birkenfelde – dzisiaj Grzymała w gminie Stary Targ), Żuławy (Markusy, Wiśniewo), Bydgoszcz i Malbork – to miejsca, z którymi związany jest los autorki tej opowieści, a także jej licznej rodziny Kowalskich (większość Kowalskich po II wojnie światowej osiadła na Żuławach jako osadnicy, ich potomkowie mieszkają dzisiaj m. in. w Lasowicach Wielkich, Nowym Dworze Gdańskim, Stegnie, Kmiecinie i Elblągu. Halina Łukawska od połowy lat 1980. mieszka w Malborku, jej córka zamieszkała tutaj w 2000 roku.  Część rodzeństwa Kowalskich przebywała w Malborku w 1945 roku, zaraz po wyzwoleniu miasta przez Armię Czerwoną, pracując w tworzonej wtedy milicji obywatelskiej. 

Współautorką książki jest Alicja Łukawska (rocznik 1959), absolwentka filologii polskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Bydgoszczy, później pracownik naukowy tejże uczelni, dziennikarka prasy lokalnej i krajowej oraz autorka książki „Duchy Kresów Wschodnich” wydanej w 2018 roku przez wydawnictwo Von Borowiecky. Obie autorki mieszkają w Malborku.

Oprócz książki na spotkaniu będzie też okazja do zapoznania się z ostatnimi dwoma numerami kwartalnika „Prowincja”. Część wspomnień z książki „Córka organisty” ukazywała się na łamach kwartalnika „Prowincja”.

Miałam nosa, że nie zamykałam tego bloga o książkach! Dzięki temu mam jeszcze jeden środek przekazu, oprócz FB. Mery Orzeszko była na wypowiedzeniu, ale wróciła do pracy!

Zapraszam Was na promocję! 



 


środa, 9 września 2015

Przepowiednie ojca Klimuszki o najeździe Arabów na Europę i zagładzie Włoch



„Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i włoskie dzieci, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Wydaje mi się, że jakaś wielka tragedia spotka Włochy. Część buta włoskiego znajdzie się pod wodą. Widziałem sceny jak po wielkim kataklizmie. To było straszne!” – powiedział znany polski jasnowidz, ojciec Andrzej Czesław Klimuszko w maju 1980 r. 

 „Znany jasnowidz Klimuszko widział w światowej katastrofie wojennej totalną zgubę trzech narodów (nie podano jakich), a także coś w rodzaju wojny z niewiernymi w rejonie śródziemnomorskim, gdzie widział lądowanie wojsk arabskich na dziwnych okrągłych stateczkach.” – pisał Mariusz Karliński, autor książki „Co z nami będzie?” 

Pisarz Wojciech Żukrowski zanotował taką wypowiedź zakonnika: „Idę zamyślony korytarzem i nagle mi się rozstępuje na końcu ceglana ściana, zaczyna drgać i jakby się rozwiała. Podchodzę bliżej i sięgam wzrokiem daleko i z bardzo wysoka, jak kosmonauta... Ogarniam niemal całą planetę (...) Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy będą zawarte wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwały pokój. Rosję zdradzą jej sąsiedzi. Nie, nie my! - żachnął się, jakby odgadł moje myśli. – Ogniste włócznie uderzą w zdrajców. Zapłoną całe miasta. Potem rakiety pomkną nad oceanem, skrzyżują się z innymi, spadną w wody morza, obudzą bestię. Ona się dźwignie z dna. Piersią napędzi ogromną falę. Widziałem transatlantyki znoszone jak łupinki... Ta góra wodna sunie ku Europie. Nowy Potop! Zadławi się w Gibraltarze! Wychlupnie do środka Hiszpanii, wleje się na Saharę, zatopi włoski but aż po rzekę Pad. Zniknie pod wodą Rzym ze wszystkimi muzeami, z całą cudowną architekturą... Morze pokryje archiwa, wszystkie dokumenty opatrzone pieczęcią tajności teraz już będą na zawsze utracone...”  

Jasnowidz dodał, że ogromna fala będzie szła strony Francji i poprzez Niemcy dojdzie aż do Polski: „Tu, gdzie dziś jesteśmy, będzie morze. Woda pokryje mój cmentarzyk. Z Kaszubii zostanie kilka wysepek.” Dodam, że grób Klimuszki znajduje się przy kościele, w którym pracował, na wzgórzu nad Elblągiem, więc tej wody chyba będzie dość dużo. Byłam tam, widziałam na własne oczy! 

Ojciec Andrzej Czesław Klimuszko to był genialny polski zielarz, uzdrowiciel i jasnowidz. Leczył ludzi za pomocą indywidualnie dobieranych mieszanek ziołowych, odczytywał stan zdrowia na odległość (z przesłanej fotografii), posługiwał się telepatią. Trafnie przepowiedział m. in. wybór Karola Wojtyły na papieża i śmierć kardynała Hlonda. Wypowiadał się także na temat poszukiwanej do tej pory Bursztynowej Komnaty. 

Tuż przed wybuchem II wojny światowej miał wizję przebiegu przyszłej kampanii wrześniowej, kiedy przegrana Polska nie umiała obronić się przed niemieckim najazdem. „Przesunęły się niby na ekranie kinowym dantejskie sceny cierpień Polaków w kaźniach masowej zagłady obozów koncentracyjnych oraz gehenna życia pod groźbą kuli hitlerowskiej na co dzień. W dalszym ciągu wizji sennych ukazał mi się nad Wisłą z obandażowaną głową ranny oficer polski, który roztoczył przed mną cały obraz losów Polski na przyszłe okresy i dzieje niektórych narodów europejskich.” – wspominał w książce „Parapsychologia w moim życiu”.  

Jeśli chodzi o Polskę, to – według tego jasnowidza - NA RAZIE nie musimy się bać Arabów.  Ojciec Klimuszko pod koniec lat 1970. uspokajał, że możemy żyć spokojnie. Czeka nas bowiem 50 szczęśliwych lat. Ten złoty okres dla Polski ma się skończyć około roku 2030. No, jeśli teraz jest dobrze, to jak będzie, kiedy będzie źle? Co nas czeka po 2030 roku? Strach pomyśleć! 

Na przepowiednie ojca Klimuszki związane z najazdem na Europę uchodźców z krajów arabskich zwróciła mi uwagę moja wspaniała znajoma z FB - Małgosia Sułek z Zakopanego. Małgosiu, niniejszym serdecznie Ci dziękuję za tę informację!   

Teksty przepowiedni zaczerpnęłam głównie z biograficznej książki na temat ojca Klimuszki, którą napisał Krzysztof Kamiński. Można tam przeczytać jaka była droga elbląskiego franciszkanina do parapsychologii i jak korzystał ze swych niezwykłych, wyjątkowych darów. 

Cóż, nastały obecnie takie ciężkie czasy, że tak jak w obliczu wojny, człowiek szuka pocieszenia we wróżbach i przepowiedniach. Ciekawa jestem, co o tym najeździe Arabów na małych stateczkach powiedziałyby wróżki posługujące się tarotem oraz astrolodzy. 

Kamiński Krzysztof,  „O. Andrzej Czesław Klimuszko. Franciszkanin z Elbląga”, wyd. LTW, Łomianki, brw.