„Widziałem
żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych stateczkach, ale po
twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i
włoskie dzieci, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Wydaje
mi się, że jakaś wielka tragedia spotka Włochy. Część buta włoskiego znajdzie
się pod wodą. Widziałem sceny jak po wielkim kataklizmie. To było straszne!” – powiedział
znany polski jasnowidz, ojciec Andrzej Czesław Klimuszko w maju 1980 r.
„Znany jasnowidz Klimuszko widział w światowej
katastrofie wojennej totalną zgubę trzech narodów (nie podano jakich), a także
coś w rodzaju wojny z niewiernymi w rejonie śródziemnomorskim, gdzie widział
lądowanie wojsk arabskich na dziwnych okrągłych stateczkach.” – pisał Mariusz
Karliński, autor książki „Co z nami będzie?”
Pisarz Wojciech Żukrowski zanotował taką
wypowiedź zakonnika: „Idę zamyślony
korytarzem i nagle mi się rozstępuje na końcu ceglana ściana, zaczyna drgać
i jakby się rozwiała. Podchodzę bliżej
i sięgam wzrokiem daleko i z bardzo wysoka, jak kosmonauta... Ogarniam niemal
całą planetę (...) Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy będą zawarte
wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwały pokój. Rosję zdradzą jej sąsiedzi.
Nie, nie my! - żachnął się, jakby odgadł moje myśli. – Ogniste włócznie uderzą
w zdrajców. Zapłoną całe miasta. Potem rakiety pomkną nad oceanem, skrzyżują
się z innymi, spadną w wody morza, obudzą bestię. Ona się dźwignie z dna.
Piersią napędzi ogromną falę. Widziałem transatlantyki znoszone jak łupinki...
Ta góra wodna sunie ku Europie. Nowy Potop! Zadławi się w Gibraltarze!
Wychlupnie do środka Hiszpanii, wleje się na Saharę, zatopi włoski but aż po
rzekę Pad. Zniknie pod wodą Rzym ze wszystkimi muzeami, z całą cudowną
architekturą... Morze pokryje archiwa, wszystkie dokumenty opatrzone pieczęcią
tajności teraz już będą na zawsze utracone...”
Jasnowidz dodał,
że ogromna fala będzie szła strony Francji i poprzez Niemcy dojdzie aż do
Polski: „Tu, gdzie dziś jesteśmy,
będzie morze. Woda pokryje mój cmentarzyk. Z Kaszubii zostanie kilka wysepek.” Dodam,
że grób Klimuszki znajduje się przy kościele, w którym pracował, na wzgórzu nad
Elblągiem, więc tej wody chyba będzie dość dużo. Byłam tam, widziałam na własne
oczy!
Ojciec
Andrzej Czesław Klimuszko to był genialny polski zielarz, uzdrowiciel i
jasnowidz. Leczył ludzi za pomocą indywidualnie dobieranych mieszanek
ziołowych, odczytywał stan zdrowia na odległość (z przesłanej fotografii),
posługiwał się telepatią. Trafnie przepowiedział m. in. wybór Karola Wojtyły na
papieża i śmierć kardynała Hlonda. Wypowiadał się także na temat poszukiwanej
do tej pory Bursztynowej Komnaty.
Tuż
przed wybuchem II wojny światowej miał wizję przebiegu przyszłej kampanii
wrześniowej, kiedy przegrana Polska nie umiała obronić się przed niemieckim najazdem.
„Przesunęły się niby na ekranie kinowym
dantejskie sceny cierpień Polaków w kaźniach masowej zagłady obozów
koncentracyjnych oraz gehenna życia pod groźbą kuli hitlerowskiej na co dzień.
W dalszym ciągu wizji sennych ukazał mi się nad Wisłą z obandażowaną głową ranny
oficer polski, który roztoczył przed mną cały obraz losów Polski na przyszłe
okresy i dzieje niektórych narodów europejskich.” –
wspominał w książce „Parapsychologia w moim życiu”.
Jeśli
chodzi o Polskę, to – według tego jasnowidza - NA RAZIE nie musimy się bać
Arabów. Ojciec Klimuszko pod koniec lat
1970. uspokajał, że możemy żyć spokojnie. Czeka nas bowiem 50 szczęśliwych lat.
Ten złoty okres dla Polski ma się skończyć około roku 2030. No, jeśli teraz
jest dobrze, to jak będzie, kiedy będzie źle? Co nas czeka po 2030 roku? Strach
pomyśleć!
Na
przepowiednie ojca Klimuszki związane z najazdem na Europę uchodźców z krajów
arabskich zwróciła mi uwagę moja wspaniała znajoma z FB - Małgosia Sułek z
Zakopanego. Małgosiu, niniejszym serdecznie Ci dziękuję za tę informację!
Teksty
przepowiedni zaczerpnęłam głównie z biograficznej książki na temat ojca
Klimuszki, którą napisał Krzysztof Kamiński. Można tam przeczytać jaka była
droga elbląskiego franciszkanina do parapsychologii i jak korzystał ze swych
niezwykłych, wyjątkowych darów.
Cóż,
nastały obecnie takie ciężkie czasy, że tak jak w obliczu wojny, człowiek szuka
pocieszenia we wróżbach i przepowiedniach. Ciekawa jestem, co o tym najeździe
Arabów na małych stateczkach powiedziałyby wróżki posługujące się tarotem oraz
astrolodzy.
Kamiński
Krzysztof, „O. Andrzej Czesław
Klimuszko. Franciszkanin z Elbląga”, wyd. LTW, Łomianki, brw.
