Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beck Jadwiga. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beck Jadwiga. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 maja 2017

Jadwiga Beck, „Kiedy byłam ekscelencją” (wysłuchane)




Jadwiga Beck (1896-1974) to żona polskiego międzywojennego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka (1894-1944), bliskiego współpracownika marszałka Józefa Piłsudskiego. 

Jej pierwszym mężem był Stanisław Burhardt-Bukacki, z którym miała jedną córkę. Józefa Becka spotkała, kiedy oboje byli w związkach małżeńskich. Aby być ze sobą, oboje zmienili religię, to jest przeszli z katolicyzmu na ewangelicyzm. Tak właśnie załatwiało się sprawy niedozwolonych rozwodów w okresie międzywojennym. W czasie małżeństwa z Jadwigą Beck był m. in. ministrem spraw zagranicznych. A ona wtedy była – jak pisze – ekscelencją. To znaczy, zwracano się tak do niej zgodnie z protokołem dyplomatycznym. I bardzo dobrze czuła się w roli ekscelencji. Wprost rozpływała się z zachwytu nad samą sobą. 

Beckowa pisała swoje wspomnienia już po wojnie, na emigracji, długo po śmierci drugiego męża. Wyłania się z nich obraz niezwykle bywałej i światowej kobiety, wykształconej damy, znającej parę języków obcych. Tematem tych memuarów są podróże, przyjęcia, stroje i ludzie poznani dzięki pracy dyplomatycznej Józefa Becka. Jako żona swojego drugiego męża Jadwiga poznała m. in. Adolfa Hitlera i Hermanna Goeringa, Benito Mussoliniego, króla i królową Rumunii, jakiegoś eks-króla Hiszpanii, a także dyplomatów i polityków radzieckich oraz z krajów basenu Morza Bałtyckiego. 

W książce można znaleźć wytworną, salonową atmosferę okresu dwudziestolecia międzywojennego, jak również porady, jak należy się zachować bywając „na salonach”, jak się ubrać, jak kłaniać, a nawet jak traktować psy koronowanych głów i - w ogóle -  jak „jeść bezę” (tu już ponosi mnie fantazja, ale chyba chwytacie, o co chodzi?).  Spotkamy tam wiele szczegółów i drobiazgów obyczajowych, jak również dowcipne, czasem lekko złośliwe charakterystyki osób, które Jadwiga spotykała w czasie, kiedy była „ekscelencją”.

Wszystko to jest bardzo ciekawe, tylko jest jeden problem. A mianowicie – potwornie irytująca autorka, którą odebrałam jako skrzyżowanie pani Dulskiej (patrz Zapolska) z panią Hanką (patrz Dołęga-Mostowicz). Denerwowało mnie okropnie to wymądrzające się i sypiące francuskimi cytatami babsko. Jakbym ją znała osobiście, to pewnie z wielką chęcią wylałabym jej na suknię kieliszek czerwonego wina, albo bym tak nadepnęła na tren, żeby się urwał. Zarozumiałość i potworność tego babsztyla jednak cudownie znikła, kiedy przestała być „ekscelencją” i stała się żoną uwięzionego eks-dyplomaty w Rumunii. Z zadziwiającą troską i czułością opisywała trudne warunki pobytu Becka w areszcie domowym, a później jego chorobę i śmierć. W końcu okazała się człowiekiem, a nie tylko „ekscelencją”. Uff! Odetchnęłam z ulgą!  

Na obrazku powyżej są Józef Beck i Hermann Goering z żonami. Jadwiga Beckowa to zapewne ta dama z prawej. (Źródło ilustracji: File:Bundesarchiv B 145 Bild-F051619-0037, Hermann Göring, Josef Beck.jpg)

Beck Jadwiga, „Kiedy byłam ekscelencją” (audiobook)