Translate

niedziela, 2 sierpnia 2015

Józef Ignacy Kraszewski, „Hrabina Cosel”


„Hrabina Cosel” to tragiczna historia Anny Konstancji von Brockdorf, czyli hrabiny Cosel,  jednej z konkubin króla polskiego i elektora saskiego Augusta Mocnego, piórem naszego Kraszewskiego opisana.

Tekst ten uważa się za jedną z najlepszych powieści historycznych Józefa Ignacego Kraszewskiego z cyklu saskiego. Widać, że darzył sympatią tytułową bohaterkę i zrobił naprawdę wszystko, by ukazać ją jako niewinną ofiarę królewskiej chuci. Co kilkanaście stron podkreślana jest uroda i duma Anny Konstancji, która naiwnie sądziła, że kładąc się z władcą do łóżka, zostaje jednocześnie jego żoną. Zażądała nawet od elektora zapewnienia na piśmie, że po śmierci swej małżonki ożeni się właśnie z nią. Urodziła Augustowi troje dzieci, żyła z nim przez 10 lat do momentu, kiedy kochanek zainteresował się na poważnie inną kobietą. 

Mimo wysiłków autora, bohaterka tej powieści jest potwornie irytująca. Anna miała ogromne wymagania, grała bardzo wysoko, właściwie za wysoko, uważając się za żonę Augusta i prawie władczynię. Gdyby była sprytna, zadowoliłaby się tym, co otrzymywała od niego. A dostawała niemało: rocznie 100 tysięcy talarów szło na jej potrzeby. Do tego pałacyk letni w Pillnitz i takie tam drobiazgi. Gdyby umiała dobrze wszystko rozegrać, to po rozstaniu się z Augustem miałaby zapewnione dalsze spokojne i dostatnie życie. Ale Anna zaangażowała się w jakieś brzydkie intrygi przeciwko władcy i przegrała wszystko. Do końca życia Augusta była więźniem politycznym w zamku Stolpen, a po zgonie elektora, kiedy mogła już być wolna, pozostała tam z własnej woli, bo nie miała dokąd się udać. Kraszewski pisze, że na stare lata sfiksowała trochę na punkcie religii, magii i okultyzmu, studiowała rabiniczne księgi o Kabale, a w końcu – porzuciła chrześcijaństwo i przeszła na judaizm. Zmarła w wieku 85 lat w zamku Stolpen.   

Brnęłam przez te dzieje Anny bez satysfakcji, cały czas dyskutując z nią w głowie i przekonując, że nie należy być taką chciwą i zachłanną. Czasem bardziej opłaca się poprzestać na małym…  Ale cóż, historii nie zmienię. 

Kraszewski chciał ukazać w swej powieści całą historię hrabiny Cosel, jednak straciła na tym kompozycja jego utworu, który rozpada się na dwie nierówne części. Pierwsza z nich, czyli interesujący opis sukcesu i upadku Anny, kończy się jej uwięzieniem. Druga to dalsze dzieje jej dość nudnego życia w Stolpen, pokazane w sposób pozbawiony zupełnie dramaturgii. Dobrze by było, aby autor zamknął swą narrację w momencie przegranej swej bohaterki i nie ciągnął już dalej na siłę opowieści o jej losach w więzieniu. 

Jeszcze jedno: kobieta na okładce tej książki to nie Anna, ale Krystyna Eberhardyna, żona Augusta II. Anna wyglądała tak (na portrecie wykonanym w Stolpen):





A to stary zbereźnik król August Mocny, który miał niezliczoną liczbę kochanek i pozostawił po sobie około 300 dzieci:





Na podstawie powieści Kraszewskiego w 1968 roku  powstał film „Hrabina Cosel” w reżyserii Jerzego Antczaka, w którym rolę nieszczęśliwej bohaterki zagrała Barbara Niechcic, to jest, wróć, małżonka reżysera, Jadwiga Barańska. 

Film jest dostępny na YT: 







Kraszewski Józef Ignacy, „Hrabina Cosel”, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1978





9 komentarzy:

  1. Jeszcze pamiętam ten wspaniały film z telewizji. Książki jakoś jeszcze nie czytałam, ale ta rekomendacja pomoże mi przyspieszyć czytanie. MAm w głowie taki pomysł na projekt przeczytania całej serii historycznej Kraszewskiego. Lubię jego książki. Może są staromodne, ale świetnie się je czyta. Mam kilka i gdy je pożyczam, to zawsze słyszę komentarze, że 'zarwałam przez tę książkę noc'. To było dopiero pisarstwo! Kresowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film Antczaka "Hrabina Cosel" był bardzo dobrze zrobiony i bardzo współcześnie. "Niechcicowa" zagrała fenomenalnie ;)))
      A książka Kraszewskiego jest pisana ładną polszczyzną, wbrew moim wcześniejszym obawom nawet dobrze się czyta. To jeden z nielicznych historycznych utworów Kraszewskiego, przez który uczciwie przebrnęłam do końca. Zazwyczaj u Kraszewskiego drażni mnie niedobór dramatyzmu. Męczy mnie jego pisarstwo.
      Właściwie to ja w ogóle nie przepadam za powieściami historycznymi, zwykle wydają mi się anachroniczne, wolę już jakieś oryginalne memuary z epoki poczytać. Jak już - to powieść historyczna w stylu płaszcza i szpady, czyli coś na wzór Dumasa.

      Usuń
    2. Ja akurat lubię powieści historyczne. Polecam 'płaszcz i szpadę' w nowym wydaniu: Robyn Young trylogia 'Bractwo'.
      Jeszcze w szkole czytałam 'Zygmuntowskie czasy'. Pamiętam, że było ciekawe.

      Usuń
    3. Dzięki, rozejrzę się za tym 'Bractwem", może znajdę w bibliotece.

      Usuń
  2. Nie przeczytałam całości, ale przejrzałam i podczytywałam spore fragmenty tej książki przygotowując się do pisania "Listów z Kresów". Wszak jedna z córek tej pary wyszła za Moszyńskiego...
    Ociepliła wizerunek Anny na pewno Jadwiga Barańska, jak zawsze znakomita. Wcieliła się w tę postać w latach późniejszych Marzena Trybała (to był film czy serial niemieckiej produkcji), ale to już nie to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, właśnie, myślałam o Twojej bohaterce i dlatego sięgnęłam po Kraszewskiego, bo byłam ciekawa jaka też była jej przodkini. A żadnej innej biografii hrabiny Cosel nie mamy. Szczerze mówiąc, to bym wolała przeczytać współczesną biografię tej pani niż starocie Kraszewskiego.
      Wikiepdia podaje, że jest coś po niemiecku: Gabriele Hoffmann, "Constantia von Cosel und August der Starke", stosunkowo nowa rzecz, z 1984 roku. Są też jakieś trzy współczesne romansidła o niej.
      Filmu z Marzeną Trybałą nie widziałam. Nie wiesz jaki jest jego tytuł?

      Usuń
    2. Kiedyś był w naszej TV, to film z 1987.
      Znalazłam na YT: https://www.youtube.com/watch?v=TpDusS_piVc

      Usuń
    3. Wielkie dzięki! Może uda się obejrzeć.

      Usuń
    4. oooo, fajny film! i po niemiecku - mogę się podkształcać!

      Usuń