Chcąc
pozostać w tematyce około rewolucyjnej i porównać wizję końca carskiej Rosji
zobrazowaną w „Białej gwardii” Michaiła Bulhakowa z innymi tekstami z epoki,
sięgnęłam po „Drogę przez mękę” Aleksego Tołstoja. Była to moja trzecia próba
zmierzenia się z tym tekstem. Pierwszy raz czytałam to na studiach w latach
80., w stanie wojennym, w czasie kiedy w telewizji leciał radziecki serial zrobiony na podstawie
tej powieści.
Pamiętam,
że wtedy, kiedy słyszałam oryginalny tytuł „Chożdienije po mukam”, myślałam
sobie: „po mukam”, „po mukam” i widziałam ślady bosych stóp widoczne na
podłodze pokrytej rozsypaną mąką. „Muka” to po rosyjsku zarówno „mąka” jak i „męka”.
Teraz jednak podczas lektury widziałam w
wyobraźni, że owe ślady bosych stóp wśród mąki pokryte są krwią. Z tej pierwszej
lektury zapamiętałam głównie ciężkie koleje losu dwóch sióstr Katii i Daszy, no
i że było dużo o wojnie, czy też o rewolucji. Kawałki o wojnie spokojnie sobie
opuszczałam, śledząc tylko zagmatwane dzieje nieszczęśliwych kobiet i ich
skomplikowane perypetie miłosne oraz piękne fragmenty opisujące przedrewolucyjną Rosję: mistyczny,
pełen błądzących we mgle zjaw, Petersburg, gwarną Moskwę, położoną w głębi
Rosji Samarę, uroczą Eupatorię na Krymie, a także obraz podróży wycieczkowym
statkiem po Wołdze.
„Droga
przez mękę” powstawała dość długo. Pierwszy tom powieści pod tytułem „Siostry”
został napisany jeszcze podczas pobytu autora na emigracji. Z pewnością dlatego
jest on najlepszy artystycznie i chyba najbliższy obiektywnej prawdzie o klęsce
carskiej Rosji i rosyjskiej inteligencji. Stanowi właściwie zamkniętą całość i
jeśli ktoś chce, to może na nim zakończyć lekturę tej trylogii (z korzyścią dla
całości). W drugim i trzecim tomie Dasza i Katia schodzą na plan dalszy, a na
plan pierwszy wysuwają się postaci rzeczywiste: „biali" generałowie Korniłow,
Kołczak i Denikin, a także anarchista Nestor Machno. Trochę trudno się połapać w ich działaniach
bojowych i opisach wojny domowej na południu Rosji. Całość podporządkowana jest
z góry założonej tezie, że rewolucja bolszewicka była najlepszym, co mogło
zdarzyć się w Rosji. Powieść kończy się
sceną, w której ważną rolę gra Lenin. I co z tym zrobić? Czytać czy nie czytać?
Odsiewać piękne literacko fragmenty od ideologicznego bełkotu czy też w całości
wywalać na śmietnik historii? Zdaje się, że ta powieść nie była nawet wydana u
nas po 1989 roku, tak więc, jeśli ktoś chce ją poznać, musi sięgnąć po stare
wydania. A było ich w Polsce wiele. Ja czytałam wydanie czternaste!
Słów
kilka należy się też autorowi…
Aleksy
Tołstoj to ten trzeci Tołstoj, który został literatem. Prócz niego był jeszcze jeden
Aleksy Tołstoj, dziewiętnastowieczny arystokrata, autor znakomitej noweli „Rodzina
wilkołaka” oraz posągowy Lew Tołstoj, autor „Wojny i pokoju”. Aleksy Tołstoj drugi
przyszedł na świat w atmosferze straszliwego skandalu. Wiadomo, że był synem
Aleksandry Leontiewny z domu Turgieniew, początkującej pisarki, która w
młodości wyszła za hrabiego Nikołaja Tołstoja i urodziła mu troje dzieci, a
potem zostawiła je i odeszła od męża do kochanka, właściciela ziemskiego
Aleksiego Bostroma. Tołstoj wezwał rywala na pojedynek i strzelał się z nim w
pociągu jadącym do Syzrania. Już po rozwodzie hrabiostwa Tołstojów, w 1882 roku,
wiarołomna hrabina urodziła syna Aleksego i podała, że jego ojcem jest jej eks
małżonek. Jednak w tym czasie żyła już z
Bostromem. Tak więc, ojcostwo Tołstoja, jak również błękitna krew samego
Aleksego są bardzo niepewne i raczej dyskusyjne. Matka wychowała go jednak w
przekonaniu, że jest synem rosyjskiego arystokraty. Domniemany ojciec musiał mu przekazać nie
tylko tytuł hrabiowski, ale i 30 tysięcy rubli w spadku. W czasie rewolucji
październikowej Aleksy uciekł za granicę, ale wrócił do Rosji, to jest do
Związku Radzieckiego w 1923 roku i wiernie służył nowej, władzy, opiewając
zarówno rewolucję, jak i komunistycznych przywódców, zwłaszcza Józefa Stalina, którego opisał pod postacią bohatera tytułowego powieści „Piotr I”.
Zerknęłam
też na filmowe adaptacje tego dzieła. Pierwsza, trzyczęściowa, nakręcona była w
1957 roku, zaś 13-odcinkowy serial w 1977 roku. Pamiętam, że kiedyś ten serial
obejrzałam w całości i bardzo mi się podobał.
To jest wersja starsza:
A to nowsza:
Na koniec powiem: nigdy, przenigdy nie czytajcie Aleksego Tołstoja po Bułhakowie! Nie popełniajcie mojego błędu! W porównaniu z autorem "Mistrza i Małgorzaty" brzmi on bowiem tak fałszywie, że aż zęby bolą!
Tołstoj
Aleksy Tołstoj, „Droga przez mękę”,
przekład Władysław Broniewski i Wacław
Rogowicz, RSW „Prasa-Książka-Ruch”, Warszawa 1984
